Klasyczna elegancja na przestrzeni lat ukształtowała modę męską i wiele zasad, które wprowadzają pewien ład i porządek. Dzięki niej wiemy, jak powinniśmy ubrać się na daną uroczystość, co jest strojem dziennym, a co wieczorowym i który but jest bardziej formalny od drugiego. Są reguły sprawdzone i trzymając się nich, zawsze będziemy wyglądać stosownie do danej sytuacji. Jedni mówią, że zasady są po to, aby ich przestrzegać. Inni twierdzą, że po to, aby je łamać. A czy nie jest czasem tak, że zasady są po to, aby… czuć się dobrze?

 

 

Wiele kanonów dotyczących stylizacji przejawia się tym, że pewne rzeczy pasują do siebie lepiej niż inne, podczas gdy niektóre połączenia wyglądają po prostu źle. Dla przykładu brązowe buty nie wyglądają dobrze z czarnym garniturem, a koszula z kołnierzem łamanym prezentuje się najlepiej z białą muchą i frakiem i nie powinna być łączona ze smokingiem czy garniturem. Możemy złamać te zasady, ale nie będziemy wtedy wyglądać dobrze. W tym przypadku nie chodzi o to, że złamano etykietę, ale zwyczajnie o kwestie wizualne. Co innego, gdy rezygnujemy z  pewnych reguł, ale całość nadal prezentuje się mile dla oka. Błąd w ubiorze popełniony świadomie, w pewien sposób przestaje być błędem. Kiedyś mówiono „no brown in town” lub „no brown after six”. Dzisiaj brąz wypycha czerń i staje się podstawowym kolorem, jeśli chodzi o buty czy skórzane dodatki, ze względu na swoją uniwersalność. To ludzie zmienili pewne reguły, ponieważ dostrzegli walory takich zestawów. Każdy z nas może to zrobić, wystarczy robić to pewnie, świadomie, ale z wyczuciem.

 

 

Kiedy klienci pytają mnie w salonie, o to jakie buty mają wybrać na daną okazję, teoretycznie powinienem wskazać konkretny model i tyle, ponieważ wg ortodoksyjnych wyznawców klasyki zawsze mamy opcję bardziej odpowiednią od innych. Ja jednak sugeruję zawsze, aby znać zasady, ale nie trzymać się ich ślepo. One są po to, aby czuć się dobrze, ale jeśli ktoś nie czuje się dobrze w czarnych oksfordach, to czy nie lepiej wybrać czarne monki i czuć się w nich pewnie i naturalnie? Ktoś inny może uważać, że czerń jest nudna i nawet na ważną uroczystość wybrać brązowe buty. Skoro całość będzie prezentować się bardzo dobrze, to dlaczego tego nie zrobić?

 

 

Musimy pamiętać, żeby nie popełnić faux pas i nie przesadzić, ale ubrania są po to, abyśmy dobrze się w nich czuli, a nie po to, aby odhaczyć wszystkie zasady idealnego zestawu. Dlatego, kiedy wybierasz nową parę obuwia, pamiętaj – zasady zasadami, kanony kanonami, a Ty postaw na te, w których dobrze się czujesz. To jest przecież najważniejsze.

Autor: Wojciech Markowski