Wysokiej klasy i jakości obuwie zawsze budziło podziw nie tylko wśród pasjonatów, ale również mniej zaangażowanych obserwatorów. Kilka miesięcy temu popełniłem wpis o pielęgnacji obuwia [http://blogloake.pl/jak-dobrze-wygladac-czyli-wszystko-o-pielegnacji-butow/], w którym traktowałem o tym, jak skutecznie zadbać o nasze buty, kiedy potrzebują odświeżenia lub renowacji. Oczywiście, temat pielęgnacji jest o wiele bardziej rozległy oraz wymagałby co najmniej kilku, jeśli nie kilkunastu wpisów skupiając się na różnych szkołach, czynnościach oraz specyficznych kosmetykach. Dziś jednak skoncentruję się na zagadnieniu nieco odmiennym, choć nadal związanym z pielęgnacją – zgłębimy temat patynacji obuwia.

 

 

Czym jest patynacja? To celowe postarzanie wyglądu obuwia bez konieczności jego zużywania i degradacji jego właściwości. Skóra pod wpływem użytkowania sama nabiera patyny, czyli starzeje się, ciemniejąc. Widać to oczywiście najlepiej na obuwiu innym, niż czarne; czyli na brązach, koniakach, burgundach itd. Możemy oczywiście butom dopomóc w szybszym nabieraniu tzw. antique look stosując określone kosmetyki i wiedzę, jak ich używać.

 

 

Zasadniczo, są dwie szkoły patynacji celowej. Pierwsza z nich wymaga użycia silnych zmywaczy oraz profesjonalnych farb z dużą zawartością mocnego pigmentu, który [niemal] trwale zmienia kolor naszego obuwia. Jest to proces dość trudny i wymagający dużej wiedzy, umiejętności oraz ostrożności, bowiem raz pomalowana skóra tak łatwo nie odda barwnika. Nie mniej jednak jesteśmy w stanie z brązowych butów zrobić zielone, czerwone, czy nawet pomarańczowe.

 

 

Druga metoda jest o wiele prostsza i bardziej przystępna dla zwykłego śmiertelnika. Wymaga ona bowiem podstawowych kosmetyków pielęgnacyjnych, których używamy na co dzień do naszych butów. Oczywiście, nie obędzie się bez odrobiny wiedzy i doświadczenia, którymi chętnie się z Wami podzielę, abyście również mogli nadać swoim ulubionym butom indywidualnego charakteru 😉

Od czego zacząć? Przypomnę, iż skóra dobrych jakościowo butów, jest skórą naturalną, czyli nie przetworzoną w inny sposób, niż poprzez garbowanie i farbowanie. Jak to rozumieć? Zachowuje ona swoją naturalną strukturę i właściwości, których nie posiada skóra przetworzona w tanim obuwiu (mielonka, dwoina itd). Dlatego też przed nakładaniem jakichkolwiek kremów i wosków, należy skórę oczyścić specjalnymi produktami do tego przeznaczonymi. Mamy do wyboru trzy: Lotion (KLIK), Renowator (KLIK) i Renomat marki Saphir.

  • Lotion, to delikatne oczyszczające mleczko, które stopniowo usuwa brud, zanieczyszczenia, kurz oraz stare warstwy kosmetyków tak delikatnie, jak tylko się da nie wpływając negatywnie na skórę odżywiając ją przy okazji
  • Renowator jest środkiem podobnym, lecz nieco silniejszym niż Lotion. Działa na tej samej zasadzie, jednak polecany jest do większości butów ze skór cielęcych, które nie wymagają takiej uwagi i delikatności.
  • Renomat, to najsilniejszy środek czyszczący o specyficznym i ostrym zapachu, który usuwa praktycznie wszystkie warstwy kosmetyków skutecznie pozbywając się brudu. Warto go używać przynajmniej raz w roku do najbardziej eksploatowanego lub zaniedbanego obuwia, które wymaga porządnej pielęgnacji. Znakomicie sprawdza się również przy usuwaniu grubszej warstwy wosku z nosków, kiedy popęka nam lustro (co zawsze niesie za sobą żal, smutek oraz pogardę dla każdego, kto ośmielił się nam je popsuć). Zaznaczam tylko, że po użyciu tego środka, warto nałożyć na powierzchnię buta minimalną ilość Renowatora, aby dogłębnie odżywić oczyszczoną skórę i pozostawić ją na maksymalnie dobę.


Kiedy obuwie jest już oczyszczone i wstępnie odżywione, możemy przystąpić do nakładania kremów posiadających pigment. Nie jest on tak agresywny jak ten w farbach, jednak w zupełności wystarczy do tego, co chcemy osiągnąć. Normalnie do obuwia dobieramy pigment najbardziej zbliżony do wyjściowego koloru, aby utrzymać jego oryginalną barwę. Prawda jest jednak taka, iż nie istnieje 100%-owa szansa na to, iż idealnie dobierzemy krem do danego koloru butów. Dlaczego? Bowiem każda firma ma swoje metody uzyskiwania barw, odcieni oraz wybarwień; dlatego u jednych kolor dark brown może być ciemniejszy, niż u innych, a kolor oferowanych kremów i wosków może być jeszcze odmienny. Ergo, ZAWSZE dokonujemy jakiejś patynacji – często nieświadomie i bezwiednie.

Moim celem jest opisanie, jak w prosty i szybki sposób uzyskać określony efekt patynacji na poszczególnych elementach buta (np. przyciemniany nosek, boki i/lub pięta) bez konieczności inwestycji i zabawy z profesjonalnymi środkami przeznaczonymi dla zawodowych patyniarzy. Dlatego też do tzw. przypalania skóry warto użyć kosmetyków o ton, dwa, a nawet trzy tony ciemniejszych. Im ciemniejszy i mocniejszy pigment, tym moc podpalenia będzie silniejsza i łatwiejsza w uzyskaniu.

Tutaj możemy iść dwiema drogami: drogą kremową oraz drogą woskową. Krem posiada mocniejszy pigment i głębiej wnika w skórę – dzięki temu możemy uzyskać silniejszy efekt wybarwienia w stosunkowo krótszym czasie. Wosk natomiast posiada mniej wydajny pigment i – można rzec – bardziej cieniuje niż barwi. Dlatego, jeżeli chcemy szybciej i efektywniej patynować obuwie, polecam używanie kremów. Natomiast, kiedy nie jesteśmy pewni efektu lub nie chcemy tak drastycznie zmieniać charakteru naszych butów, zacznijmy od wosku, który da bardziej subtelny efekt.

 

Oczywiście, bez względu na która metodę się zdeydujemy, nie powinniśmy rezygnować z żadnego produktu. Przykładowo, jeżeli mamy obuwie w kolorze koniakowym i chcemy delikatnie przyciemnić nosek woskiem, używajmy kremu pod kolor skóry, a wosk ciemno-brązowy. Jeżeli natomiast decydujemy się na silniejszy efekt, wybierzmy krem i wosk w tym samym kolorze brązu, aby ciemnego kremu nie pokrywać jaśniejszym woskiem, bowiem nie ma to AŻ TAKIEGO sensu. Chociaż w odpowiednich rękach i przy odrobinie wprawy można uzyskać delikatny i subtelny jaśniejszy połysk na ciemnej bazie skóry, jednak nie polecam od tego zaczynać.

 

 

Warto jednak pamiętać o tym, aby nakładać kosmetyki stopniowo i nie przesadzać z ich ilością za pierwszym razem. Zdecydowanie lepiej użyć mniej kremu lub wosku, aby sprawdzić, jak reaguje on ze skórą i jaki daje efekt wybarwienia lub cieniowania, niż przesadzić i zepsuć całą pracę, co zmusi nas do zmycia koloru do bazowego. Niektórzy preferują również metodę warstwową, która polega na tym, iż na jasnych butach nakładamy stopniowo coraz ciemniejsze kosmetyki. Przykład: koniakowe buty najpierw smarują kremem w kolorze medium brown, następnie tabak brown, a na koniec dopiero dark brown. Jest to przydatne do uzyskiwania stopniowego przypalania, które gładko przechodzi od jasnego koloru, poprzez średni, po ciemny na samym końcu barwionego elementu buta.

 

Na koniec wspomnę jeszcze, iż pomiędzy nakładaniem kolejnych warstw warto poczekać, aż one wyschną i ułożą się w skórze lub na jej powierzchni. Jeżeli będziemy nakładać warstwy zbyt szybko, mogą się pomieszać, a zawarta w kremach lub woskach terpentyna będzie rozpuszczać wcześniejsze, jeszcze nie zastygłe kosmetyki.

Oczywiście, nie ma idealnego poradnika, jak patynować obuwie. Są różne szkoły, techniki, metody – każdy ma inną i każdemu wychodzi to trochę inaczej. Profesjonalni patyniarze potrafią ze zwykłych butów uczynić małe dzieła sztuki. Domowi amatorzy również są w stanie nadać swojemu obuwiu nieco pazura, który z pewnością nie pozostanie niezauważony 🙂

Jeżeli macie pytania, śmiało piszcie do nas lub odwiedzajcie nasze salony (http://www.loakepolska.pl/salony) – chętnie odpowiemy, doradzimy i rozwiejemy wszelkie wątpliwości!

Tomasz Pacałowski